• Papugi

    „ (…)Pióra papug o różnej barwie, są niby kwiaty, których ktoś narwie,” Jan Brzechwa

    Więcej

  • Nasze Ptaki

    Przedstawiamy gatunki, jakie posiadamy w hodowli

    Więcej

  • Ciekawostki

    Rozmiary obrączek, i inne ciekawe i przydatne rzeczy w hodowli

    Więcej

  • Budowa wolier

    Nasze realizacje

    Więcej

  • Ptaki Grzebiące

    Naszą egzotyczną hodowlę dopełniają także Olśniaki himalajskie oraz bażanty.

    Więcej

Lato nadal w pełni…

Lato nadal w pełni…

Lato nadal w pełni…

Wiosna już dawno za nami, a wokół wszystko nadal tętni życiem. Nikt nie spodziewał się, że
tegoroczne lato będzie tak przyjemne dla ludzi, jak i naszych pupili. No cóż… koniec wakacji i lenistwa,
pora ożywić stronę pewnym wpisem. Nie będzie on dotyczył niczego konkretnego, ale postaram się,
aby dla wszystkich czytających był lekki i przyjemny.
Na pomysł wpadłam będąc w naszym starym, poczciwym Zoo w Opolu. Swoją drogą, zauważyłam, że
na jego terenie dokonuje się wielu ciekawych zmian… rozbudowy, przebudowy, remonty. I dobrze,
należy z wielką pieczołowitością dbać o to, co nam dane. Tym bardziej podziwiam tych wszystkich
ludzi, którzy z pełnym zaangażowaniem walczą o dobrą kondycję naszego ogrodu zoologicznego.

Na wielu wybiegach można było zauważyć młode osobniki, kroczące wytrwale za swoimi rodzicami.
Zapewne sezon godowy był tu bardzo owocny. Miłość, oddanie i poświęcenie, wszystko to
emanowało od tych cudownych zwierząt, które podziwialiśmy. Zastanawiałam się jak wyglądałby
świat, gdyby ludzie stali się tak czuli dla innych… najlepiej jednak pozostawić tego typu rozważania na
inną okazję, przecież nie zaglądamy w tej chwili na stronę poświęconą filozofii.
Kapibary 😉 rozkosznie wygrzewały się na niedzielnym słońcu. Swoją drogą zawsze bardzo intrygowało
mnie to zwierzę, a Was? Pysk zająca, nogi sarny, a tułów… można by rzec, że świnki.
Wydry… kto odnalazł tę szatańską trójkę wie o czym mówię Istne modelki i akrobatki. W
momencie, gdy tylko przed klatką pojawiał się obiektyw aparatu, niczym artystki stroiły minki i
pozy. Trzeba jednak pamiętać, że są to dzikie zwierzęta, a nasze palce wsadzone w nieodpowiednie
miejsce, mogą stać się dla nich smaczną przekąską. Tak, więc, palce z dala od klatki.
Oczywiście nasza wycieczka nie mogła pominąć ptasiego królestwa, gdzie Aleksandretta obrożna
niebieska prezentowała zwiedzającym swe wdzięki, oczywiście jedynie od tej najlepszej strony.
Zwierzęta w ogrodach zoologicznych są do tego przyzwyczajone, ale czy to dobre? Aleksandretta
różana bardzo przypominała mi popularne i dobrze wszystkim znane „Chińczyki”.

Dobrze, pora pozostawić temat Zoo, ponieważ jak to zazwyczaj u mnie bywa zboczyłam z tematu.
Chciałam tylko pokazać, że wszędzie pojawiło się nowe życie i że jest ono niesamowite, a aktualna
aura bardzo temu sprzyja. Wracając jednak do meritum sprawy. Nie zamierzam się chwalić dużymi
lęgami, chce jedynie przedstawić naszych nowych pupili. Kilku z nich naprawdę mocno zapadło mi
w pamięci. Niektórzy z podopiecznych CentrumEgzotyki.pl doczekali się potomstwa po raz pierwszy
i tym bardziej jest to powód do radości dla hodowców. Te wszystkie starania i ogromny
trud nie zawsze przynosiły za sobą coś dobrego. Czasem było wielkie rozczarowanie, za innym razem
wielka radość.

Jedną z kilku par, których lęgi przebiegły owocnie, jest para Lor Wielkich, a konkretnie Hugo i Maja.
Kto by pomyślał, że doczekają się potomstwa. Mała Lara. Trzeba jej przyznać, że od początku miała
niezwykle zawzięte spojrzenie, żeby nie powiedzieć wredne Przepraszam za kolokwializm, lecz nie
można tego inaczej opisać. Z początku pokryta czarnym puchem, dzisiaj jest lustrzanych odbiciem.
Patagonki, jak co roku nie zawiodły oczekiwań swoich właścicieli i również u nich pojawiły się młodsze
osobniki. Zwłaszcza pewna dwójka zaskarbiła sobie moje serce, gdy w niedzielne popołudnie siedziały
na moim ramieniu, na świeżym powietrzu i za każdym razem wracały.
Ku uciesze właścicieli CentrumEgzotyki.pl po raz drugi w tym roku do lęgów przystąpiły Kakadu
salomońskie. Przyznam, że sama byłam w szoku, że doszło do tego w tak krótkim czasie. Mocno
zaciskam kciuki, aby lęg ten był w pełni owocny.
Tak jak wspomniałam na początku wpisu, tegoroczna aura sprzyja pojawianiu się nowego życia.
Pomimo swej początkowej kruchości i wysiłku, który trzeba w to włożyć, aby wszystkie nasze starania
zaowocowały, jest to w pełni satysfakcjonujący wysiłek, niezależnie od ilości młodych, które pojawiły
się w hodowli. Ktoś spyta, dlaczego? Już odpowiadam. Każdy z tych młodych osobników jest inny,
a zarazem wyjątkowy na swój własny sposób. Kiedy dorastają i w pełni rozwijają się w naszych
hodowlach jesteśmy świadkami cudu, rozwoju życia, tak kruchego, a zarazem niezwykłego. Jest to
owoc ciężkiej pracy zarówno naszej jak i naszych pupili. Owocne lęgi są niczym wisienka na torcie dla
zaangażowanych hodowców. Tak, więc, moi drodzy, życzę wszystkim powodzenia i abyście z dumą
prezentowali swych nowych podopiecznych, swój mały, kolorowy, ptasi cud.

Małgorzata Wojciechowska


Zostaw wiadomość.

*

Twój adres email nie będzie opublikowany. Pola z gwiazdką są wymagane. *

*