• Papugi

    „ (…)Pióra papug o różnej barwie, są niby kwiaty, których ktoś narwie,” Jan Brzechwa

    Więcej

  • Nasze Ptaki

    Przedstawiamy gatunki, jakie posiadamy w hodowli

    Więcej

  • Ciekawostki

    Rozmiary obrączek, i inne ciekawe i przydatne rzeczy w hodowli

    Więcej

  • Budowa wolier

    Nasze realizacje

    Więcej

  • Ptaki Grzebiące

    Naszą egzotyczną hodowlę dopełniają także Olśniaki himalajskie oraz bażanty.

    Więcej

Wpływ ręcznego karmienia papug na ich psychikę

Wpływ ręcznego karmienia papug na ich psychikę

Od dawien dawna wielu prywatnych hodowców zastanawia się nad wpływem ręcznego karmienia papug na ich psychikę. Czy ma to negatywny, a może pozytywny wpływ na ich rozwój? Co oznacza dla naszych podopiecznych taka bliskość? Czy krzywdzimy je w ten sposób?

Opinie na ten temat są bardzo różnorodne i popadają z jednej skrajności w drugą. Jedni uważają, bowiem, że jest to niezwykle nieodpowiedzialne postępowanie, drudzy, że jest to sposób na stworzenie więzi pomiędzy człowiekiem a papugą. W naturze dorosłe osobniki posiadające potomstwo, poświęcają swój czas, uwagę oraz siły w głównej mierze pisklętom, które wykluły się najszybciej i są największe. Dlaczego? Ponieważ młode ptaki, które już na początku nie są w stanie wywalczyć dla siebie pokarmu przynoszonego przez rodziców, nie będą w stanie radzić sobie w późniejszym, dorosłym życiu.

Świat zwierząt nie jest tak prosty, za jaki uchodzi. Zdobycie pożywienia może sprawić trudności nawet najlepszym. Czy wobec tego, możemy uważać papugi – bo na nich się skupiamy – za wyrodnych rodziców? NIE! Jest to po prostu nieunikniona walka o przetrwanie w przyrodzie. Miejmy na uwadze słowa jakże doskonałego, antycznego pisarza i filozofa Seneki Młodszego, który mówił, że „Życie jest walką. – Vivere militarne Est.” i nie zapominajmy o tym.

Wracając do poruszanego przez nas tematu. Ręczne karmienie papug cechuje się równomiernym i sprawiedliwym dokarmianiem ptaków. Hodowcy nie dyskryminują w ten oto sposób osobników słabszych, a wręcz przeciwnie. Metoda ta daje szanse na przeżycie wszystkim papugom, a nie tylko tym dużym i silnym, o czym decyduje człowiek, a nie papuzi rodzic. Walka, walką, lecz każde życie jest piękne i należy je szanować. Podczas ręcznego dokarmiania papugi są bardzo związane ze swoim właścicielem i nie stronią od jego towarzystwa. Nie traktują one swoich opiekunów bądź zwierząt domowych, jako wrogów, lecz są do nich nastawione w sposób przyjacielski i można powiedzieć, że upominają się o kontakty z nimi. W karmach dostarczanych papugom w hodowlach prywatnych znajduje się wiele związków odżywczych i witamin wspierających ich prawidłowy rozwój i dający możliwość jego kontroli, poprzez regulacje niedoboru bądź nadmiaru poszczególnych składników odżywczych. Istnieją jednakże źródła, – należy mieć je na uwadze, – które podają, iż ręcznie karmione papugi mogą stać się agresywne i mieć problemy psychiczne, co może prowadzić do uporczywego samookaleczania się, a to z kolei może być groźne w skutkach dla naszego podopiecznego. Jednakże należy pamiętać, że istnieje wiele czynników doprowadzających do takiego stanu rzeczy, a w przypadku ręcznie karmionych ptaków, może być to zbyt mało uwagi poświęcanej pupilom.

Wniosek nasuwa się sam. Należy uważać na to, w jaki sposób traktujemy naszych podopiecznych. Odgórnie ustalony przez nas czas, który jesteśmy w stanie poświęcić papugom, będzie naszym sprzymierzeńcem i nie pozwoli na to, aby poczuła się ona odepchnięta. Powinniśmy także pamiętać o ustaleniu, hierarchii w naszym małym „stadzie” i konsekwentnie się tego trzymać, co również pozytywnie wpłynie na naszego zwierzaka. Jeśli sumiennie wykonamy wszystkie obowiązki papuga przywiąże się do człowieka i pozwoli się karmić, a także w ten sam sposób nie naruszymy jej bariery psychicznej. Tak oto osiągnięty „złoty środek” nie uzależni ptaka, aż w tak znacznym stopniu od naszej osoby. Już chyba wiemy, dlaczego po dziś dzień trwa spór odnośnie kwestii ręcznego karmienia papug? Otóż, o ile w naturze ptaki przystosowały się do bezustannej walki, o tyle w prywatnych hodowlach ingerencja człowieka w prawa natury jest duża.

Nie dopuśćmy do tego, o czym żartobliwie pisał Jan Brzechwa

„Papużko, papużko,

powiedz mi coś na uszko,

Nic nie powiem boś ty plotkarz,

powtórzysz każdemu kogo spotkasz.” 😉

Pozwólmy na to, aby nasze małe „cuda” nas pokochały i nie przestawały nam ufać.

Małgorzata Wojciechowska


Zostaw wiadomość.

*

Twój adres email nie będzie opublikowany. Pola z gwiazdką są wymagane. *

*